Kościół luterański w Szwecji ponad 300 lat utrzymywał ścisłe stosunki z państwem. Jednakże ostatnio przedstawiciele Kościoła zapowiedzieli, że do 1 stycznia 2000 roku zostaną one ostatecznie zerwane. Od stuleci każdy Szwed był po urodzeniu automatycznie wpisywany do ksiąg kościelnych. Ale na początku 1996 roku za podstawę przynależności do Kościoła zaczęto uważać chrzest. Jak informuje gazeta Dagens Industri, arcybiskup ogłosił wprowadzenie w życie forsownego programu marketingowego. Obejmuje on między innymi odwiedzanie ludzi przez duchownych „lansujących chrzest”. Podobno w Sztokholmie pewna kobieta pełniąca obowiązki duszpasterskie prowadzi „energiczną kampanię promocyjną”, w której „chrzest należy do towarów cieszących się największym wzięciem”. Czasopismo Ma Bra donosi, że jedna z parafii ofiarowuje każdemu dziecku przynoszonemu do chrztu książeczkę oszczędnościową z wkładem 100 koron szwedzkich (15 dolarów).

Londyńska gazeta Independent informuje, że stosunek telewidzów do nagości i seksu eksponowanych na małym ekranie jest bardziej pobłażliwy niż dziesięć lat temu. Sondaż przeprowadzony przez Brytyjską Korporację Radiofoniczną (BBC) wykazał, iż wśród kobiet w średnim wieku tolerancja wobec takich scen w telewizji wzrosła. Również 41 procent kobiet starszych wiekiem nie ma co do nich zastrzeżeń. Jeżeli chodzi o ordynarne słownictwo, to przed dziesięciu laty tolerowało je 69 procent młodzieży, a obecnie około 75 procent. Najbardziej zmienił się stosunek do homoseksualizmu. Czterdzieści procent kobiet powyżej 55 roku życia, 56 procent mężczyzn w wieku 35-55 lat oraz 70 procent mężczyzn w wieku od 18 do 34 lat twierdzi dzisiaj, że nie razi ich pokazywanie w telewizji stylu życia homoseksualistów. Stanowi to 20-procentowy wzrost w stosunku do sytuacji sprzed dziesięciu lat.

Wprawdzie w niektórych krajach spożycie tytoniu znacznie zmalało, ale w większości państw w ciągu ostatnich 20 lat odnotowano pod tym względem wzrost. Na przykład Chiny są ciągle największym na świecie konsumentem tej używki. Jej spożycie zwiększyło się tam o 297 procent. Drugie i trzecie miejsce zajmują USA i Indie, gdzie zanotowano wzrost o 27 i 50 procent. Wysoki wskaźnik wzrostu konsumpcji tytoniu mają też takie kraje, jak Ruanda — 388, Grecja — 331, Korea Północna — 325, Tanzania — 227, Hongkong — 214, Indonezja — 193, Singapur — 186 i Turcja — 185. Dane opublikowane w tygodniku Asiaweek ukazują w procentach zmiany, jakie zaszły w tym zakresie między rokiem 1970 a 1993. Spadek spożycia tytoniu zaznaczył się tylko w 26 spośród 138 wymienionych państw.

Jak wynika z raportu Funduszu Ochrony Dzieci, wśród młodych Amerykanów w wieku 10-19 lat szybciej niż w jakiejkolwiek innej grupie wiekowej rośnie liczba zastrzelonych z broni palnej. Jej użycie stanowi drugą najczęstszą przyczynę zgonów. Pierwsze miejsce zajmują wypadki, zazwyczaj samochodowe. W roku 1993 od strzału z broni palnej co 92 minuty ginął jeden Amerykanin poniżej 20 roku życia — oznacza to siedmioprocentowy wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Dla porównania wskaźnik wzrostu dla wszystkich grup wiekowych wyniósł tylko 4,8 procent. Wspomniany fundusz zarzucił rządowi, że nie dokłada wystarczających starań, by uniemożliwić dzieciom i młodzieży szkolnej dostęp do broni. Zdają się to potwierdzać dane amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości: liczba młodocianych zabójców w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrosła trzykrotnie — w 1994 roku wynosiła przeszło 26 000. W tym samym okresie dokonano czterokrotnie więcej morderstw z użyciem broni palnej, choć liczba zbrodni popełnionych za pomocą innych narzędzi prawie się nie zmieniła. Dane te ukazują szkody wynikające z dostępności broni palnej.

„Każdego roku odbiera sobie życie około 30 000 Amerykanów”, zauważono w miesięczniku Świat Nauki, a „mężczyźni czynią to czterokrotnie częściej niż kobiety”. Wskaźnik samobójstw rośnie także z wiekiem, co jest rezultatem stresów związanych ze słabym zdrowiem oraz brakiem widoków na przyszłość. Wśród osób mających 75 lat i więcej samobójstwa zdarzają się czterokrotnie częściej niż wśród nastolatków. Jakie czynniki mogą wpływać na to, czy ktoś odbierze sobie życie? Do najistotniejszych przyczyn należy brak oparcia w rodzinie i społeczeństwie oraz mniejsza aktywność religijna. W USA przypada 11 samobójstw na 100 000 mieszkańców, co w porównaniu z innymi państwami daje temu krajowi miejsce w środku statystyki.

 „Z rocznej analizy programów telewizyjnych, prowadzonej przez naukowców z czterech uniwersytetów, wynika, że zarówno telewizja ogólnodostępna, jak i kablowa jest przesiąknięta przemocą ‚szkodliwą dla psychiki’” — informuje gazeta The Washington Post. Odkryto, iż większość programów nie tylko ukazuje przemoc, ale też robi to w sposób, który może mieć na widzów negatywny wpływ, powodując na przykład „przyswojenie sobie agresywnych zachowań, zanik wrażliwości na szkodliwe konsekwencje przemocy i wzrost obaw przed napaścią”. Bierze się to choćby stąd, że 73 procent aktów przemocy pokazywanych na szklanym ekranie uchodzi ich sprawcom bezkarnie, co może sugerować, iż „przemoc popłaca”. Poza tym zazwyczaj nie pokazuje się jej następstw, czyli cierpienia ofiar oraz szkód emocjonalnych i materialnych. Z badań wynika również, że częste używanie pistoletów w brutalnych scenach telewizyjnych może „wyzwalać agresywne myśli i zachowania”.