Kościół luterański w Szwecji ponad 300 lat utrzymywał ścisłe stosunki z państwem. Jednakże ostatnio przedstawiciele Kościoła zapowiedzieli, że do 1 stycznia 2000 roku zostaną one ostatecznie zerwane. Od stuleci każdy Szwed był po urodzeniu automatycznie wpisywany do ksiąg kościelnych. Ale na początku 1996 roku za podstawę przynależności do Kościoła zaczęto uważać chrzest. Jak informuje gazeta Dagens Industri, arcybiskup ogłosił wprowadzenie w życie forsownego programu marketingowego. Obejmuje on między innymi odwiedzanie ludzi przez duchownych „lansujących chrzest”. Podobno w Sztokholmie pewna kobieta pełniąca obowiązki duszpasterskie prowadzi „energiczną kampanię promocyjną”, w której „chrzest należy do towarów cieszących się największym wzięciem”. Czasopismo Ma Bra donosi, że jedna z parafii ofiarowuje każdemu dziecku przynoszonemu do chrztu książeczkę oszczędnościową z wkładem 100 koron szwedzkich (15 dolarów).

 „Z rocznej analizy programów telewizyjnych, prowadzonej przez naukowców z czterech uniwersytetów, wynika, że zarówno telewizja ogólnodostępna, jak i kablowa jest przesiąknięta przemocą ‚szkodliwą dla psychiki’” — informuje gazeta The Washington Post. Odkryto, iż większość programów nie tylko ukazuje przemoc, ale też robi to w sposób, który może mieć na widzów negatywny wpływ, powodując na przykład „przyswojenie sobie agresywnych zachowań, zanik wrażliwości na szkodliwe konsekwencje przemocy i wzrost obaw przed napaścią”. Bierze się to choćby stąd, że 73 procent aktów przemocy pokazywanych na szklanym ekranie uchodzi ich sprawcom bezkarnie, co może sugerować, iż „przemoc popłaca”. Poza tym zazwyczaj nie pokazuje się jej następstw, czyli cierpienia ofiar oraz szkód emocjonalnych i materialnych. Z badań wynika również, że częste używanie pistoletów w brutalnych scenach telewizyjnych może „wyzwalać agresywne myśli i zachowania”.